Rok 4985.  Ludzkość skolonizowała całkiem sporą cześć Drogi Mlecznej, ponad tysiąc planet tętni życiem, kilkukrotnie więcej to placówki.

Poznano kilkanaście ras Obcych – jedni okazali się bardzo od ludzi różni, zarówno biologicznie jak i psychologicznie, inni mniej niż oczekiwano. Nie ze wszystkimi udało się nawiązać dobre relacje, w przeszłości zdarzyły się konflikty, jeden trwa do dzisiaj – Polarianie nie negocjują, nie nawiązują kontaktu, tylko walczą.

Dominującym tworem społecznym jest Federacja – luźny twór administracyjny zrzeszający ludzi i kilka innych ras, a przynajmniej większość planet przez nich zamieszkanych. Federacja pomaga żyć, uczy, ubiera, karmi, a za kulisami kontroluje, sprawdza, indoktrynuje – wszystko w sposób pozornie łagodny. Powszechny dobrobyt podszyty jest gdzieniegdzie dekadencją i stagnacją, a nawet regresem.

Sfera około 10 tysięcy lat świetlnych poznana jest dokładnie, naokoło znajduje się obszar niezbadany, przynajmniej bezpośrednio. Mniej więcej wiadomo, czego można się spodziewać, ale już nie raz napotkano niespodzianki, dlatego ludzie dają upust swojej ciekawości.

Extensivity to kwantowe odbicie galaktyki. Można porównać ją do wirtualnej rzeczywistości, tyle że nie jest ona do końca wirtualna. Wielka nadzieja i rozczarowanie zarazem – można wiele tam znaleźć, o ile wiesz czego szukasz.

Korpus ESP, zrzeszający ludzi obdarzonych talentami parapsychicznymi powoli odzyskuje zaufanie społeczne, po setkach lat walki z uprzedzeniami. Mimo tego, w wielu miejscach, być esperem to bardziej przekleństwo niż dar.

Obcy borykają się ze swoimi własnymi problemami, głównym z nich jest asymilacja kulturowa przez ludzkie społeczności. Tarcia na tym punkcie są czasem bardzo silne.

 

To tylko zarys świata Głębi Przestrzeni. Jest on pełen różnorodności, problemów – zarówno tych błahych jak i poruszających całe systemy planetarne.